I kolejne dwa tygodnie minęły niepostrzeżenie. Niestety ten tydzień nie należał do zbyt miłych. Znowu dopadło nas przeziębienie a w środę zmarła nagle mama mojej najbliższej koleżanki z liceum. Bardzo mnie to przybiło. Jeszcze niedawno z nią rozmawiałam .... Widywałyśmy się od czasu do czasu w autobusie. Ja najczęściej wracałam do domu, ona jechała do pracy. Zawsze była energiczna, uśmiechniętą i pełną życia kobietą. Jeszcze tyle mogła przeżyć ........ To jest straszne jak ktoś odchodzi tak nagle, nieoczekiwanie i to w dość młodym wieku (uważam, że 58 lat to nie jest zbyt wiele)..........
Dlatego właśnie cieszmy się każdą chwilą spędzaną z najbliższymi, mówmy im jak bardzo ich kochamy, realizujmy wszystkie marzenia i nie odkładajmy niczego na później.
A teraz w skrócie pokaże co się zmieniło w moim M w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Małe przemeblowanie w pokoju Filipka.
Życzę Wam spokojnego tygodnia.
Mam nadzieję, że z początkiem kalendarzowej wiosny zima odjedzie hen hen daleko
Pozdrawiam!