sobota, 27 października 2012

Pierwsza girlanda skończona :)

 

Witajcie :) Chciałam Wam się pochwalić moją girlandą, którą wczoraj skończyłam. Przez cały tydzień czekałam na chwilkę na szydełkowanie. Niestety od poniedziałku do piątku byłam zawalona robotą,do tego doszło szkolenie BHP. Codziennie wracałam do domu po 12 godzinach pracy. Ale wczoraj nadszedł długo wyczekiwany weekend i od razu jak Filipek zasnął wzięłam się do roboty. A oto efekt. Nie jest ona tak idealnie zrobiona jak te u  Syl ale najważniejsze, że zrobiona własnoręcznie.





 
 Na regale pojawiły się dwie nowe rzeczy z Home&You - latarenka i pudełko, które idealnie pasuje do dywanu w pokoju.

  

 Wracam do pracy. Trzeba nadrobić zaległości w pracach domowych.

Miłego weekendu!!!




 

sobota, 20 października 2012

Spacerki, szydełko i urodzinki


Witajcie Kochane. Przez ostatnie dwa tygodnie nie miałam czasu, żeby coś skrobnąć. Co porabiałam. Przede wszystkim pracowałam. Korzystałam jednak z każdej wolnej chwili aby pobawić się z Filipkiem. W poniedziałek udało nam się wyjść na spacer i poszaleć w parku. Pogoda była cudowna.





18 października wkroczyłam w kolejny rok swojego życia. Dzień ten był wyjątkowy z cudowną niespodzianką od mojego T :)Będąc o rok starszą doszłam do wniosku, że czas nauczyć się szyć na maszynie i robić na szydełku (lepiej późno niż wcale).
Oto moje pierwsze "dzieła". 


W planach mam zrobienie girlandy ale nie wiem czy mi się uda skończyć ja do Świąt ;)

A teraz pochwalę się jednym z prezentów jakie dostałam. Są to filiżanki od mojej siostrzyczki. Bardzo mi się podobają.



 Na koniec jeszcze kilka fotek a ja wracam do sprawdzania klasówek. ( te piękne kwiatki dostałam od uczniów z okazji Dnia Nauczyciela)










Pozdrawiam Was gorąco!!!!

sobota, 6 października 2012

Jesienny weekend

Witajcie. Nie wiem jak u Was ale u mnie dzisiaj typowo jesienna pogoda.  Co jakiś czas pada deszcz i wieje wiatr. mimo wszystko zdecydowaliśmy się wyjść na sobotni spacer. Po godzinie musieliśmy szybko wracać do domu, gdyż zaczęło lać. No cóż, takie są uroki jesieni :) Teraz już na każdy spacer wychodzimy z folią przeciwdeszczową na wózek Filipka. Wtedy żaden deszcz nie jest nam straszny.
Sobotnie przedpołudnie postanowiłam wykorzystać na przemalowanie półeczki, która ma zawisnąć w kuchni pod zegarem. Koszyk wiklinowy, w którym ostatnio trzymałam jabłka na mus, też został pobielony. Miałam to zrobić już kilka tygodni temu ale ciągle o tym zapominałam. 





Półeczka już jest gotowa ale jeszcze nie wisi na swoim miejscu.

A oto mój balkon w odsłonie jesiennej.






Czas najwyższy iść spać bo jutro pracowita niedziela przede mną.
Dobranoc !!!

środa, 3 października 2012

Rocznicowy początek jesieni z przeziębieniem w tle ...


Witajcie. Lato za nam. Rozpoczęła się jesień ale na razie ta nasza Polska Złota Jesień. Kiedy tylko możemy korzystamy zapewne z ostatnich ciepłych i słonecznych dni. Zamiast pchać się do zapchanych autobusów spacerujemy ile się da. Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do wielu z Was nie lubię jesieni. kojarzy mi się przede wszystkim z  zimnem i deszczem. Ale są też miłe skojarzenia. To właśnie jesienią się urodziłam i wyszłam za mąż. Właśnie dzisiaj ... a w zasadzie wczoraj minęły 2 lata od jednego z najważniejszych i najpiękniejszych dni w moim życiu :) 


 A co poza tym u nas słychać. No cóż ... Sezon na przeziębienia rozpoczęty. Filip znowu w domku siedzi zamiast bawić się z dziećmi w żłobku. Ja w wolnych chwilach kończę robienie przetworów na zimę. W tym roku wyspecjalizowałam się w ogórkach w curry i musie jabłkowym :). Całą zimę będziemy zajadać się szarlotką.




I na koniec zobaczcie co znalazłam u rodziców w piwnicy - moja pierwsza (i jedyna) maszyna do szycia :)



A to tabliczka kupiona na pchlim targu i zapomniane przeze mnie puszki.



Uciekam spać. Dużo słoneczka Wam życzę!!!