Witajcie. Lato za nam. Rozpoczęła się jesień ale na razie ta nasza Polska Złota Jesień. Kiedy tylko możemy korzystamy zapewne z ostatnich ciepłych i słonecznych dni. Zamiast pchać się do zapchanych autobusów spacerujemy ile się da. Muszę przyznać, że w przeciwieństwie do wielu z Was nie lubię jesieni. kojarzy mi się przede wszystkim z zimnem i deszczem. Ale są też miłe skojarzenia. To właśnie jesienią się urodziłam i wyszłam za mąż. Właśnie dzisiaj ... a w zasadzie wczoraj minęły 2 lata od jednego z najważniejszych i najpiękniejszych dni w moim życiu :)
A co poza tym u nas słychać. No cóż ... Sezon na przeziębienia rozpoczęty. Filip znowu w domku siedzi zamiast bawić się z dziećmi w żłobku. Ja w wolnych chwilach kończę robienie przetworów na zimę. W tym roku wyspecjalizowałam się w ogórkach w curry i musie jabłkowym :). Całą zimę będziemy zajadać się szarlotką.
I na koniec zobaczcie co znalazłam u rodziców w piwnicy - moja pierwsza (i jedyna) maszyna do szycia :)
A to tabliczka kupiona na pchlim targu i zapomniane przeze mnie puszki.
Uciekam spać. Dużo słoneczka Wam życzę!!!
Współczuje chorób, sama się już ich obawiam;(
OdpowiedzUsuńMaszyna cudowna, chyba tez poszperam w piwnicy, może coś wynajdę ;)
Gratuluje rocznicy ślubu!!!
Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę!
Dziękuję bardzo za życzenia :)
UsuńGratuluje rocznicy! Też miałam taką maszynę w dzieciństwie, ale moja się nie zachowała ;(
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)))
UsuńWinko!Piękna tabliczka. Ja też robię musy, bo jabłka obrodziły na rodzinnej działeczce. Wkrótce ruszy sezon na jabłeczniki, szarlotki... Wygoń przeziębienie szybko!
OdpowiedzUsuńTa maszyna do szycia! Też miałam taką w dzieciństwie! Ciekawe gdzie się podziała?? Pzdr!
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba ten napis an tabliczce, bo to coś o mnie:)) tzn chodzi o gotowanie:))) nie ciałuchy:)
OdpowiedzUsuń