sobota, 19 stycznia 2013

Zima i pufa

 Witajcie. Nareszcie możemy cieszyć się białym puchem. Od razu chętniej wstaje się z łóżka, gdy za oknem takie widoki



A wstać trzeba bo projekt czeka. Staram się coś napisać ale sąsiad dzisiaj od rana wierci, stuka, puka i nie można się skoncentrować. To są uroki mieszkania w bloku.... :( Oczywiście nie tylko sąsiad przeszkadza mi w pracy. Sama również wyszukuję sobie inne, ciekawsze zajęcia a potem siedzę w nocy i nadrabiam zaległości. Jedną z moich wymówek było dzierganie pufy. 
Tadammm , oto moje dzieło.



Myślę, że to nie ostatnia pufa w moim życiu. Spodobało mi się to dzierganie i już myślę o następnej pufce oraz o poduchach na sofę. Ale to już na pewno po skończeniu projektu.

Sąsiad przestał hałasować, Filipek śpi więc uciekam pracować dalej.

Dużo słońca Wam życzę w ten piękny, biały weekend.


sobota, 12 stycznia 2013

Pierwszy bal

Witajcie .Hurraaa nareszcie za oknem biało. Bardzo się cieszę bo ze zdrówkiem już znacznie lepiej a przede mną dwa tygodnie ferii. Jutro nareszcie wyciągniemy sanki i pierwszy raz zabierzemy Filipka na przejażdżkę. Mam nadzieję, że spodoba mu się jazda nową "Furą", którą dostał od mikołaja.
A wczoraj nasz Mały Mężczyzna szalał na pierwszym balu przebierańców w swoim życiu. Niestety nie mamy jeszcze zdjęć ale pokaże Wam tez z domowej sesji zdjęciowej.

A oto nasz Bałwanek :)



Jak widzicie w ręku ukochany pilot, którego nie dajemy do zabawy ale to była wyjątkowa sytuacja.  Tylko w ten sposób udało mi się pstryknąć zdjęcia z kapturem na głowie.

Wracam do pracy :)

Śnieżnego weekendu :)

czwartek, 10 stycznia 2013

Nowy Rok

Witajcie Kochani w Nowym Roku.Mam nadzieję, że Święta spędziłyście tak przyjemnie jak ja. Najmilej wspominam poranek 25.12 kiedy to nasz trójka siedziała wspólnie przy śniadaniu świątecznym. Mieliśmy czas tylko dla siebie. 
Nowy Rok zaczęliśmy od grypy. W zeszły piątek zaczął Filipek. Po dwóch dniach pobytu w żłobku dopadła Go grypa żołądkowa. Biedactwo strasznie się męczył ale na szczęście w sobotę było już lepiej. Niestety wirus przeniósł się na mnie i cały tydzień spędziłam na zwolnieniu. Tak to zaczynam ferie zimowe. Teraz będę miała czas na nadrobienie zaległości w pracach domowych i dokończyć projekt, który robię z koleżanką z pracy. Mamy jeszcze mnóstwo do zrobienia a czasu coraz mniej. Tak więc leniuchowanie się skończyło. 
Postanowiłam pokazać Wam kilka migawek Świątecznego jeszcze domku ( i nie tylko). Z choinką niestety musieliśmy się dzisiaj pożegnać.  Każdy bliższy z nią kontakt kończył się stertą igieł na podłodze. No cóż, powoli będą znikać wszystkie elementy świąteczne i trzeba będzie zacząć myśleć o ozdobach wielkanocnych. Już szperam w internecie w poszukiwaniu inspiracji. Nie mam zbyt wiele czasu na szydełkowanie dlatego trzeba pracę zacząć już całkiem niedługo. Tym bardziej, że w między czasie chciałabym wydziergać pokrowiec na pufę (mam nadzieję, że dam radę).

A oto kilka zdjęć








 

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego weekendu!!!