Witajcie!
To już ostatni wpis w tym roku.
Nie będę go podsumowywać ... na pewno nie dzisiaj.
Chciałam tylko napisać o moim kochanym psie, który odszedł od nas 5 listopada.
Nie mogłam zebrać się wcześniej, żeby o tym napisać.
Nadal jest ciężko.
Lord, bo o nim mowa, był z nami 13 lat.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie jaki to szmat czasu, ile z nami przeżył.
Kupiliśmy go dwa miesiące po przeprowadzce do domu, w którym mieszkają moi rodzice.
Dlatego właśnie ten dom kojarzy się z Lordem
Ciężko przyzwyczaić się do myśli, że naszego kochanego psiaka już nie ma.
Niestety w tym roku pod choinką nie było już psich łakoci ... ehhh
Pocieszające jest to, że Lord się nie męczył.
Odszedł nagle. Widziałam go dwa dni wcześniej i wszystko było ok.
Nawet tego samego dnia (5.11) nic nie wskazywało na to, że za kilka godzin już Go nie będzie z nami.
Rodzice mówią, że Lord pożegnał się z nimi ( przytulał się, łasił jak nigdy).
Czuł, że odchodzi. Poszedł na dwór, zwinął się w kłębek i chciał tam zostać ....
Rodzice zabrali Go do weterynarza, ale nic nie dało się zrobić.
Pani doktor powiedziała, że to starość.
Zostały nam już tylko wspomnienia ...
Żegnaj piesku. Myślę, że dobrze Ci było w naszym domu, w naszej rodzinie :)
Oto mój kochany pies "LOK" - tak na niego mówi Filip :)
W tytule dzisiejszego posta wspomniałam też o naszej działce.
Ze względu na wieczny bark czasu muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na działce.
Oj bardzo dawno temu.
Dzisiaj pojechaliśmy na chwilkę zobaczyć, czy wszystko jest w porządku.
Co prawda nie ma u nas zbyt dużo śniegu,
ale chociaż cienka warstwa białego puchu pokryła trawnik.
Na koniec pochwalę się nowym nabytkiem.
Latarenka wczoraj upolowana w Aldi :)
Kochani
wszystkim czytelnikom mojego blogachciałabym życzyć
w Nowym Roku przede wszystkim:
zdrowia
szczęścia
sukcesów
więcej czasu dla rodziny i bliskich
więcej czasu na prowadzenie bloga :)
pomysłów
cierpliwości
wyrozumiałości
i tego wszystkiego, czego sami sobie życzycie
Pozdrawiam
Do Siego Roku :)
M








Szczęśliwego Nowego Roku!
OdpowiedzUsuńTak mi przykro,że Twój kochany piesek odszedł. Życzę Ci Szczęśliwego Nowego Roku!. Kasia-mazurskie pasje:)
OdpowiedzUsuńWszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuń,,,Hi winka!,,love your blog , you have a new follower
OdpowiedzUsuńAngelica
Taki śliczny był,piękny psiak,sama mam sunię ma juz 7 lat i powiem Ci że też już się bardzo martwię jej coraz bardziej siwym pyszczkiem, wyobrażam sobię co przeżywacie,jedyne co to czas leczy rany.Niby banał ale taka rzeczywistość Życzę w Nowym Roku mniej takich przykrych chwil, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń