niedziela, 16 marca 2014

Gdzie się podziało słońce???

Witajcie!!!
Czy u Was też tak leje?
Gdzie się podziało słoneczko?
Ostatni tydzień był przepiękny a teraz ....



 Chyba jutro przydadzą się kalosze.


Pozdrawiam 
M :)

sobota, 15 marca 2014

A brick wall ...

Witajcie po krótkiej przerwie!!!
Ostatnie tygodnie były bardzo pracowite i to nie tylko w szkole ale również w domu.
Powoli spełniam swoje marzenia i zmieniam salon na taki o jakim marzyłam.
Mogę Wam na razie pokazać tylko zapowiedź tego co będzie za jakiś czas ( niestety na meble muszę poczekać ok 10 tygodni - mam nadzieję, że warto).



A to jedna z szafek, na które czekam :)


Seart.pl - Komoda Rustykalna EPOS 14



W wolnych chwilach szydełkuję.
Na razie przygotowuję wiosenny wianek z kwiatków, który podpatrzyłam w ostatnim wydaniu "Mollie Potrafi" (świetny magazyn!)


Mam w planach ukończyć poduszkę, którą zaczęłam robić w ferie.
Jak to zwykle bywa przerwałam robotę i zaczęłam robić coś innego.
 Czy Wy też tak robicie? U mnie to standard:)

A na końcu cuda, które robi moja koleżanka z pracy. 





Dla mnie rewelacja.
Ja jestem na znacznie niższym poziomie zaawansowania :)

Pozdrawiam i życzę słonecznego weekendu!!! 

środa, 12 lutego 2014

Urlop i zakupy :)

Witajcie Kochani!
Na początku bardzo dziękuję za życzenia!

Mój urlop powoli dobiega końca. Już od poniedziałku czas wracać do pracy a wolnym będą się cieszyć uczniowie i nauczyciele z kolejnych województw.
W tym roku udało mi się wypocząć a to za sprawą wyjazdu do Gdańska.
Te cztery dni w innym otoczeniu pozwoliły mi zrelaksować się, naładować akumulatory i .... kupić kilka gadżetów do domu.
Pogoda nie rozpieszczała nas. Było dość zimno i padał przelotny deszcz. 
Ale to nie było ważne. To nie przeszkodziło nam w spełnieniu największego marzenia Filipa.
 Jak myślicie jakiego?
Jazdy "totokiem" czyli pociągiem lub tramwajem. Wykupiliśmy bilety dobowe, zostawiliśmy auto przed hotelem i jeździliśmy tramwajami i skmką gdzie się dało. Filip był przeszczęśliwy.


Na szczęście morze też zrobiło na min wrażenie :)






Niestety dla Filipa nie obyło się bez zakupów w Galerii Bałtyckiej i Ikei.
Mamusi też chciała sprawić sobie przyjemność.
W Ikei kupiliśmy lampę, do zakupu której przymierzaliśmy się kilka miesięcy. Bardzo się cieszę, że w końcu się na nią zdecydowaliśmy. Nasz przedpokój wygląda teraz o wiele lepiej.
 Zresztą same zobaczcie.



Kupiłam też latarenkę jaką pewnie większość z Was ma w swoich domach.


Do pokoju Filipa kupiliśmy papierowy żyrandol. 
Niestety nie udało się go powiesić więc pomysłowa mamusia wykorzystała go (na razie) jako klosz do lampy stojącej w "salonie". Uważam, że wygląda to dość ciekawie.


Dla dziecka też coś się znalazło. Synuś sam sobie wybrał wózek dziecięcy (namiot widoczny na zdjęciu dostał od dziadków w prezencie).
EKORRE Wózek dziecięcy IKEA Samodzielne chodzenie rozwija w dziecku równowagę i zdolności motoryczne.

http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40060836/



To był naprawdę udany zakup. Bawi się nim prawie bez przerwy przewożąc co się tylko da.
W galerii zdecydowałam się tylko na małe zakupy w sklepie Duka.



Jak widzicie wyjazd udał się pod każdym względem.
A po powrocie trzeba było w ekspresowym tempie przygotować imprezę urodzinową. 
W tym roku nie poszłam na łatwiznę i upiekłam tort oraz "odwrócone" ciasto, które podpatrzyłam na jednym z blogów ( niestety zapomniałam zrobić zdjęcie).


Rany ale się rozpisałam. Jak nigdy :)
Pozdrawiam Was gorąco!!!!

poniedziałek, 10 lutego 2014

Urodziny :)

Witajcie!
Godzina 2 w nocy a matka jeszcze nie śpi. 
Dlaczego?
Przygotowuje imprezę urodzinową dla swojego kochanego trzylatka.
Rany to już trzy lata ...

09.02.2011 godzina 20.30 
 to najpiękniejsza chwila w moim życiu. Właśnie wtedy zostałam MAMĄ!


Wszystkiego najlepszego Filipku!


poniedziałek, 3 lutego 2014

Ferie czas rozpocząć.

Witajcie!
Co u Was słychać?
 Ja od piątku wypoczywam. Co prawda dzisiaj musiałam iść na 2 godziny do pracy ale co to są 2 godzinki. 
Od samego rana świeciło u nas słoneczko. Aż chciało się wstać i iść wyjść z domu. 
Korzystając z pięknej pogody wyrwałam się  na zakupy. Odwiedziłam kilka SH w poszukiwaniu wełnianych swetrów, ale tym razem nie do noszenia, ale do sprucia. (w ten sposób można nabyć nie tylko wełnę za grosze ale czasami również fajne guziki). W weekend rozpoczęłam swoją przygodę z drutami. Muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało i dlatego potrzebuję dużo wełny. Robiąc na drutach na pewno szybciej widać efekty swojej pracy niż przy szydełkowaniu (to bardzo ważne dla osób tak niecierpliwych jak ja )
Mam nadzieję, że uda mi się zrobić przynajmniej jedną dużą poduchę w czasie ferii. Na razie mam niewiele ale przede mną jeszcze 13 dni wolnego.
 
 
 Po południu wyciągnęłam moich chłopaków na spacer i przy okazji zajrzałam do sklepu "Wszystko od ...." . Można tam często wypatrzeć coś ładnego i niedrogiego.  Tak było i tym razem. W moje ręce wpadła ta oto sówka - kominek zapachowy. 
 

 
To pierwsza sówka w mojej kolekcji ale myślę, że nie ostatnia.

Wracam do pracy nad poduchą.
Pozdrawiam Was i życzę dużo słoneczka!

sobota, 25 stycznia 2014

Brrrr

Witajcie w Nowym Roku :) 
Brrrr ale zimno.
 Skoro zima to znowu wygrzebałam szydełko i robiłam poduchę :). Rok temu zabierałam się do zrobienia poduch na kanapę. Niestety doszłam do wniosku, że to trochę za drogi interes. Sprułam to co już miałam i włóczka przeleżała prawie rok w koszyczku. Na początku stycznia, zamiast wypełniać papiery i sprawdzać klasówki, zrobiłam jedną poduchę w ten sam wzór, który zaczęłam robić rok temu. Trochę czasu musiałam poświęcić na przypomnienie sobie "jak to się robi" :) 
 A to efekt mojej "ciężkiej" pracy .



Idąc za ciosem szydełkuję dalej, ale sama nie wiem co z tego będzie :) Może macie jakieś pomysły.


Na koniec muszę się jeszcze pochwalić kilkoma cudeńkami, które tydzień temu kupiłam w Empiku za grosze.








Miłego dnia i weekendu!