wtorek, 26 maja 2015

Co u mnie słychać?

Witajcie! 
Ostatnio bardzo rzadko tu bywam.
Chociaż w pracy ubyło mi godzin, wolnego czasu mam jak na lekarstwo. 
Powód - matury. 
Na szczęście maj, a co za tym idzie i matury, kończy się. 
Jak juz uda mi się wygospodarować trochę czasu,
od razu jadę na działkę lub ...
Maluję. 
Nie, nie. Nie obrazy.
Dekorujesz białą porcelanę.



 Co powiecie na moje nowe hobby :)
Wciągnęło mnie.

A tu kilka fotek działki. 



Jeszcze dużo pracy przed nami.

Pozdrawiam
M

wtorek, 14 kwietnia 2015

Wyzwanie

Witajcie!
Ostatnio sporo czasu spędzam w domu z powodu licznych chorób.
Wydawało mi się, że wszystko już jest ok.
Co prawda około dwóch tygodni temu zaczęły podolewać mnie plecy, ale sądziłam, że to bóle związane z noszeniem ciężkich książek.
Przed Świętami zaczęłam podejrzewać, że to coś poważniejszego.
 Zauważyłam kilka kropek na plecach.
Pomyślałam, że może to półpasiec.
W Wielką Sobotę udałam się do przychodni mającej dyżur i usłyszałam, że to na pewno uczulenie.
Uczulenie???
Przecież uczulenie nie boli a ja płakałam z bólu.
No cóż, zgodnie z zaleceniami lekarza wykupiłam leki i zaczęłam zwalczać to uciążliwe uczulenie.
Oczywiście nie poprawiło się.
Po świętach udałam się do lekarza rodzinnego i usłyszałam
"To na 100% półpasiec".
Dostałam kolejne zwolnienie lekarskie. Tym razem na 8 dni.
Jutro idę na kontrolę.Na pewno jest lepiej.
Niestety nadal odczuwam ból a na plecach jeszcze mam krostki.
Półpasiec to nic przyjemnego.
Do tego człowiek jest uwięziony w domu i nie może zbyt wiele robić ze względu na ból.
 
Siedząc w domu zaczęłam myśleć o swojej przyszłości.
Chciałbym coś zmienić w życiu.
Myślę tu o życiu zawodowym.
Z jednej strony chcę nadal uczyć ale robić to w innej formie.
Z drugiej myślałam o jakiejś formie rękodzieła ....
 
Przeglądam blogi, z nadzieją, że znajdę tam
jakąś inspirację.
Przechodząc tak ze strony na stronę trafiłam na bloga
http://art-piaskownica.blogspot.com/ (wcześniej już tam bywałam).
Przeczytałam o wyzwaniach, które publikowane są co poniedziałek.
Wczoraj pojawiło się wyzwanie fotograficzne zaproponowane  przez
Karolinę z bloga Żyj kochaj twórz ;)
  Oto co napisała Karolina o tym wyzwaniu:
 
"Wszyscy wiedzą, że zabawki żyją własnym życiem. Buszują po lodówce, wyjadają słodycze z szafki i robią bałagan. Chwyćcie za aparat, przyczajcie się i przyłapcie je!"
Posłuchałam Karoliny. Rozejrzałam się po mieszkaniu, chwyciłam za aparat i pstryknęłam kilka fotek.
Oto one




 
 
Z przyjemnością przyłączam się do zabawy.
 
Jeśli Wy też macie ochotę oto link.
 
Dobrej zabawy :)
 
Pozdrawiam
M

sobota, 4 kwietnia 2015

Happy Easter !

Kochani!
Życzę Wam, abyście zwolnili na chwilę
i spędzili najbliższe dwa dni ze swoimi bliskimi 
w radosnej, rodzinnej atmosferze.
Wesołych Świąt! 




piątek, 3 kwietnia 2015

Podsumowanie marca

Witajcie :)
Marzec za nami. 
Może i dobrze, cały czas chorowaliśmy. 
Inhalacje, antybiotyki, utrata głosu ... tak, to był nasz marzec.
Liczę na to ... nie, jestem pewna, 
że najgorsze za nami.

Dzisiaj ma dla Was zestaw marcowych fotek,
które można było zobaczyć na moim profilu na Instagramie.


Siedząc w domu na zwolnieniu zmieniłam dodatki w pokoju Filipa.
To na razie początek zmian.
Cały czas rodzą się w mojej głowie pomysły co jeszcze tam zrobić.
Na pewno chcę obkleić szafę (myślę o jakiejś tapecie w skandynawskie wzory).
a  jedną ze ścian pomaluję farbą tablicową.
Co dalej ... jeszcze nie wiem.
Pomysłów mam milion na minutę.
Muszę to wszystko uporządkować, żeby stworzyć wymarzony pokój nie tylko dla mnie,
 ale przede wszystkim dla Filipa.

Może macie jakieś pomysły jak urządzić pokój czterolatkowi?

Pozdrawiam
lecę robić pisanki :)

M

środa, 4 marca 2015

March ... hello 😀

Witajcie w Marcu 😀
Ferie trochę mi się przedłużyły.  
Pierwszy tydzień marca spędzam w domu
walcząc z wirusem, który mnie dopadł. 
Leżę i odpoczywam w takich okolicznościach przyrody
 






Na dwóch pierwszych zdjęciach niektórzy z Was na pewno rozpoznali cuda z Pepco,
które ostatnio robią furorę na blogach i Instagramie. 
Ja tez nie mogłam oprzeć się pokusie i będąc jeszcze na chodzie poleciała nabyć 4 kubeczki,4 talerzyki i kilka wieszaków.  



 
Marzy mi się znacznie więcej ale , na szczęście dla mojego T i portfela, nie mogę wychodzić z domu.

Kochani leżę sobie i mam sporo czasu aby czytać Wasze blogi, śledzić Wasze poczynania na Facebooku i Instagramie.
Naprawdę wiele się u Was dzieje.
Widać, że wiosna jest tuż tuż :) 
 
Zainspirowana jednym ze zdjęć, 
 stworzyłam taką poduchę
 

 
 Wzór nawiązujący do bardzo modnej tapety uzyskałam za pomocą ziemniaka :)
Jestem bardzo zadowolona z efektu.
Idąc za ciosem udekorowałam w ten sposób jeszcze jedną poduchę i rozważam wprowadzenie tego motywu na jakiejś ścianie lub meblu.
Nie wiem jeszcze co na to powie T :)
  
A co słychać w pokoju Filipa?
Szafa jest.
Stare szafy czekają aż tata znajdzie chwilkę aby he rozkręcić i zawieść na działkę. 
Na razie pokój wygląda tak.
 


Po rozkręcenie szaf czeka nas jeszcze małe malowanie. 
Jak juz wszystko będzie gotowe pokażę cały pokój. 
 
Myślę nad wprowadzenie do tego wnętrza jeszcze innych kolorów np. czerni i szarości.
Co z tego wyjdzie, zobaczymy.

I na koniec nowe plakaty



Jeśli chcecie na bieżąco śledzić co u mnie słychać zapraszam do odwiedzenia mojego profilu na facebook'u  lub instagram'ie

 
Pozdrawiam Was

M

czwartek, 26 lutego 2015

Kropki, paski ...

Witajcie.
Dzisiaj pomęczę Was jeszcze zdjęciami odnowionej ceramiki.
Zakochałam się w moich nowych - starych filiżankach i dzbanku.
Zastanawiam się co jeszcze mogę pomalować.
Zaletą malowania lakierem do paznokci jest to, że w każdej chwili można zmienić wzór.
Na razie jest kolorowo bo bardzo potrzebuję koloru :)




Nie myślcie, że filiżanki służą tylko jako dekoracja.
Właśnie piję herbatkę z jednej z nich.

Przy okazji nowych dekoracji, powstał regał kuchenny z dwóch skrzynek pomalowanych na biało.
Jak Wam się podobają?
Od dawna myślałam o jakiejś szafce/półce kuchennej,
ale nic mi się nie podobało.
I tak, w poniedziałkowy wieczór,
kiedy wypakowałam nowe puszki,
okazało się, że nie mam wolnego miejsca,
aby je wyeksponować.
Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam.
Teraz nie tylko puszki stoją w widocznym miejscu,
ale także filiżanki i podstawki.

Zanim ucieknę sprawdzać wypracowania,
pokażę Wam co dzieje się z pokoju Filipa.





Jutro szafa powinna być gotowa.
Jak wszystko po ustawiam tak, jak powinno być
Na pewno Wam pokażę.

Pozdrawiam
i życzę spokojnego wieczoru.
M

środa, 25 lutego 2015

Weekend w stolicy i kubeczki po liftingu :)

Witajcie!
Korzystając z ferii ostatni weekend spędziliśmy w Warszawie.
Udało nam się wyrwać i zrelaksować w naszej pięknej stolicy.
Niestety rzadko tam bywamy dlatego te dwa dni były bardzo intensywne. 
Nasz wyjazd zaczął się od największej atrakcji czyli jazdy pociągiem. Filip był zachwycony.
 


Gdy już dotarliśmy na miejsce udaliśmy się do Muzeum Techniki.
Ile cudownych rzeczy można tam zobaczyć.
Wiele z  nich jest bardzo designerskich.







A pamiętacie te komputery :)



 Przypominają się czasy beztroskiego dzieciństwa.

Prosto z muzeum udaliśmy się na targi żywności (nie wiem jak się dokładnie nazywały).
Oprócz kiełbas i innych wędlin, można było nabyć tam pierogi, nalewki, przetwory, naturalne kosmetyki, makaroniki, wałki do ciasta w przeróżnymi wzorami i wiele innych rzeczy.
Było tyle ludzi, że udało zrobić mi się tylko jedno zdjęcie.


Makaroniki były przepyszne.

Ostatnim punktem pierwszego dnia był Stadion Narodowy, gdzie trochę poszaleliśmy :)




(przepraszam za jakoś zdjęć, moi chłopcy za szybko jechali i telefon nie dał rady zrobić lepszej fotki)

Drugi dzień naszej wycieczki to spacer po Warszawie i buszowanie w sklepach.
Ze względu na to, że podróżowaliśmy pociągiem, nie mogliśmy za bardzo szaleć.
Oczywiście zamiast skupić coś dla siebie, kupiłam coś do mojego M (czyli tak na dobrą sprawę coś dla siebie :)










Zakochałam się w tych puszkach i zatęskniłam za tą kolorystyką (róże, mięta itp.).
Dlatego dzisiejszy dzień poświęciłam na zmianę dekoracji w kuchni.
Głęboko w szafkach schowałam czerwone kubeczki, miseczki itp.
Do łask wróciła bardziej wiosenna kolorystyka.


Przy okazji metamorfozę przeszły kubeczki, miseczki i dzbanuszek.
Co było do tego potrzebne?
Lakier do paznokci, zmywacz (do odtłuszczenia powierzchni) i taśma klejąca.
Pomysł znalazłam wczoraj na jednym z blogów w drodze powrotnej z Warszawy.
I co o tym myślicie?









Uprzedzę pytania dotyczące trwałości tych dekoracji.
Jeden z kubków już myłam ręcznie za pomocą gąbki i na razie nic się nie wytarło.
Na pewno nie należy zmywać naczyń w zmywarce.
A co zrobić jak znudzi  się dany wzór?
Wystarczy trochę zmywacza i znowu mamy białą powierzchnię.
To tyle na dzisiaj.

Słonecznego dnia!
M