Witajcie :) Po ostatnim przemeblowaniu w "salonie", które robiliśmy w wakacje, zostaliśmy bez jakiegokolwiek stolika przy sofie. Dotychczasowy został "przerobiony" na szafkę telewizyjną. Czasami wykorzystywałam pufy, do odkładania książki czy też gazety. Gorzej było z kubkami lub filiżankami. Od wczoraj mam dwa stoliki :). Jeden ( zrobiony z nóżek od starej maszyny do szycia) przytargałam z naszej sypialni, dzięki temu mamy miejsce na wymarzony fotel wiklinowy :). Drugi stolik powstał ze starej skrzynki np na owoce, w której ostatnio przechowuję koce i z tacy przywiezionej dawno temu z Zakopanego. Czasem wystarczy trochę pokombinować zamiast lecieć do sklepu po kolejny mebel ;)
A to mój kochany Urwis, który dzisiaj postanowił z mamą spędzić wieczór, pod nieobecność tatusia.
Dobranoc!




