Witajcie w dniu,
na który chyba wszyscy z nas czekali z niecierpliwością, gdy byliśmy dziećmi.
Teraz trudno mi uwierzyć, że to już 35 urodziny.
Pamiętam jak moi rodzice mieli tyle lat a teraz ja kończę 35 lat.
Kiedy to minęło ...
Na szczęście dzięki moim bliskim ten dzień jest zawsze wyjątkowy.
Tak było (jest) i tym razem.
Piszę było bo wczoraj świętowałam ze swoją rodziną.
zawsze staram się przygotować coś pysznego.
Tym razem były to karczek w dwóch odsłonach i dwa ciasta.
Udało mi się sfotografować tylko ciasta, bo reszta zniknęła w takim tempie,
że nie zdążyłam włączyć aparatu :)
Myślę, że jak na amatora nieźle sobie radzę :)
Mam nadzieję, że następnym razem zrobię tort z masą cukrową.
Kawałek tortu został i dzisiaj postanowiłam sobie osłodzić ten pochmurny dzień.
A teraz leniuchujemy (Filuś i ja) i czekam aż T wróci z pracy.
Październik obfituje w uroczystości w mojej rodzinie.
Na początku miesiąca obchodziliśmy czwartą rocznicę ślubu.
Wczoraj dostaliśmy, jako dodatek do prezentu, dwa kubki, które na pewno znacie.
Uważam, że są świetne :)
A teraz nawiązując do drugiej części tytułu dzisiejszego posta chciałam Wam pokazać zdjęcia,
które zrobiłam tydzień temu w Iławie.
Iława to rodzinne miasto mojego taty.
Jeszcze nigdy nie jechałam tam w październiku
i nie miałam okazji zobaczyć jak pięknie wygląda okolica jesienią.
Sami zobaczcie.
A na koniec moja sypialnia.
Lampka przeszła małą metamorfozę :)
Pozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu
M
na który chyba wszyscy z nas czekali z niecierpliwością, gdy byliśmy dziećmi.
Teraz trudno mi uwierzyć, że to już 35 urodziny.
Pamiętam jak moi rodzice mieli tyle lat a teraz ja kończę 35 lat.
Kiedy to minęło ...
Na szczęście dzięki moim bliskim ten dzień jest zawsze wyjątkowy.
Tak było (jest) i tym razem.
Piszę było bo wczoraj świętowałam ze swoją rodziną.
zawsze staram się przygotować coś pysznego.
Tym razem były to karczek w dwóch odsłonach i dwa ciasta.
Udało mi się sfotografować tylko ciasta, bo reszta zniknęła w takim tempie,
że nie zdążyłam włączyć aparatu :)
Myślę, że jak na amatora nieźle sobie radzę :)
Mam nadzieję, że następnym razem zrobię tort z masą cukrową.
Kawałek tortu został i dzisiaj postanowiłam sobie osłodzić ten pochmurny dzień.
A teraz leniuchujemy (Filuś i ja) i czekam aż T wróci z pracy.
Październik obfituje w uroczystości w mojej rodzinie.
Na początku miesiąca obchodziliśmy czwartą rocznicę ślubu.
Wczoraj dostaliśmy, jako dodatek do prezentu, dwa kubki, które na pewno znacie.
Uważam, że są świetne :)
A teraz nawiązując do drugiej części tytułu dzisiejszego posta chciałam Wam pokazać zdjęcia,
które zrobiłam tydzień temu w Iławie.
Iława to rodzinne miasto mojego taty.
Jeszcze nigdy nie jechałam tam w październiku
i nie miałam okazji zobaczyć jak pięknie wygląda okolica jesienią.
Sami zobaczcie.
A na koniec moja sypialnia.
Lampka przeszła małą metamorfozę :)
Pozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu
M








Wszystkiego NAJ
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego :) Ciasta wyglądają bardzo apetycznie, aż w tej chwili ślinę przełknęłam :)
OdpowiedzUsuńTen kawałek torta z różowymi różyczkami na tej białej wiklinowej tacy mnie urzekł... Aż chce się mieć urodziny teraz zaraz już :)
OdpowiedzUsuń